Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pajęczaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pajęczaki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2020

Śpiesznik rysień (Oxyopes ramosus).


Wyrobiłam się już na dzisiaj. 
Bardzo charakterystyczny wygląd: cały pająk sprawia wrażenie cętkowanego. Dorasta do 6-10mm. Sylwetką przypomina pogońcowate. Ubarwiony biało-brązowo.
Odwłok: podłużny, łezkowaty z charakterystycznym ornamentem: poprzecznymi prążkami i rysunkiem w kształcie grotu strzały. Z profilu lekko nachylony u nasady, następnie płaski.
Głowotułów: bardzo wysklepiony, wręcz wysoki, na którym małe oczy ułożone są jedne za drugimi w czterech rzędach różnej szerokości. Wygląda to, jakby tworzyły łańcuszek okalający szczyt wypukłego wzgórka ocznego.
Odnóża: składane w charakterystyczny sposób: początkowo do tyłu, później zgięte wysunięte do przodu, czym przypominają nogi skorpionów. Na prążkowanych odnóżach występują bardzo długie i grube kolce (włoski sensoryczne). IV para dłuższa niż III para.
Mamy też tutaj dymorfizm płciowy samica jest brązowawa, samiec ciemniejszy, z czarnym deseniem; obie płci z ukośnymi białawymi pręgami na odwłoku i białymi pasami na karapaksie. Głowotułów zwężający się ku tyłowi. Oczy małe, ułożone w 4 rzędy.



Poluje aktywnie. Podkrada się na niewielką odległość po czym rzuca się z niezwykłą sprawnością na ofiarę (bardzo podobny sposób polowania do skakunów). Bardzo czuły na drgania dzięki długim włoskom sensorycznym. Samce spotyka się w maju i czerwcu, samice do sierpnia. Dedukując, okres rozrodczy przypada na pełnię wiosny, kiedy to występują dojrzałe samce. Kokony jajowe umieszczane są przy szczytach niskiej roślinności i strzeżone przez samicę. Rodzina Oxyopidae to w większości gatunki tropikalne. Wszystkie są sprawnymi, szybko biegającymi i dobrze skaczącymi myśliwymi dolnej warstwy lasów i niskich roślin.
Zasiedla różnego rodzaju dobrze nasłonecznione tereny otwarte, jak murawy kserotermiczne, wrzosowiska i torfowiska, zwłaszcza zarastające sosną. Spotykany najczęściej na młodych osobnikach sosen, lub wysokich krzewinkach wrzosu.



W naszym kraju jest jedynym przedstawicielem śpiesznikowatych i w tym roku przyznam że obserwowałam go dość często, w porównaniu do wcześniejszych lat. Co ciekawe jak w Polsce występuje dość pospolicie i nie jest objęty ochroną, tak w innych krajach Europy jak np. w Danii i Niemczech jest zagrożony wyginięciem. 

poniedziałek, 11 maja 2020

Bokochód pospolity (Xysticus ulmi).


Cechy charakterystyczne gatunku to ciemne pasy na bokach głowotułowia biegnące równolegle, rozległy ciemny wzór na odwłok jest całkowicie, lub niemal całkowicie otoczony cienką, lecz wyraźną czarną linią, nogi są ciemno kropkowane. Z boku oraz po spodniej stronie odwłoku biegną nieregularne linie moja pierwsza myśl jak je zobaczyłam to była - rozstępy. Mamy tutaj jak zazwyczaj u pająków bywa wyraźnie zaznaczony dymorfizm płciowy gdyż samiec jest zdecydowanie ciemniej ubarwiony od samicy, a na jego czarnych przednich nogach praktycznie nie widać kropkowania i jak to u pająków bywa ma oczywiście mniejsze rozmiary. Gatunek ten jest bardzo pospolity i można go spotkać w całej Polsce. Często grasuje wśród roślinności, zwłaszcza tej bujnie rozrośniętej. Pojawia się wiec w różnego rodzajach chwastowiskach, terenach ruderalnych, ogrodach, ale także na obrzeżach lasów, zwłaszcza tych wilgotniejszych. Bardzo chętnie wykorzystuje miejsca porośnięte przez pokrzywy.



Bokochody nie wytwarzają pajęczyny w celu zdobycia pożywienia, a na swoje ofiary polują z zasadzki. Gdy przyszła zdobycz usiądzie gdzieś w pobliżu, błyskawicznie się na nią rzucają i uśmiercają za pomocą jadu. Złapanie ofiary bardzo im ułatwiają wydłużone, dwie pierwsze pary nóg. Po zdjęciach widać, że są w tym całkiem skuteczne :). 



Bardzo ciekawe u bokochodów są zwyczaje godowe. Samiec, żeby uspokoić samicę najpierw głaszcze swoimi odnóżami samicę co akurat u wielu pająków jest dość typowe. Samiec tym zachowaniem nie tylko stara się uspokoić samicę, ale też inicjując w ten sposób kontakt sprawdza jej nastrój, gdy zareaguje agresją ten będzie mógł od razu uciec. Następnie wiąże ją i krępuję przy pomocy przędzy przygważdżając ją do podłoża co stanowi dla niego dodatkową ochronę. Natomiast w przypadku tego gatunku akty kanibalizmu zdarzają się dość rzadko. Nie jest to chyba dla samicy jakiś problem i i tak mogłaby go zjeść, bo gdy po kopulacji samiec ucieka ona bez żadnych problemów uwalnia się z tych więzów. 
Samica lokuje kokon w specjalnym przygotowanym przez siebie oprzędzie którego bacznie strzeże. Gdy nadchodzi moment wyjścia młodych na świat przecina wszystkie warstwy za pomocą uzbrojonych w pazurki szczękoczułków pomagając potomstwu wyjść.

wtorek, 7 maja 2019

Pająki

Po raz kolejny publikuję post z samymi zdjęciami, jak zawsze albo zrobione po ukazaniu się postu albo początkowo odrzucone, a także tym razem pojawiają się skakuny których pewnie z tych zdjęć nawet nie da się oznaczyć.
Kwietnik


Kwietnik to pająk bardzo wdzięczny do fotografowania, nie ucieka, nie próbuje się chować np. za różnymi elementami roślin jak niektóre osobniki innych gatunków.

Samica darownika przedziwnego wraz z kokonem młodych.



Kolejny skakunowaty nie wiem czemu ale bardzo lubię to zdjęcie.



W tym przypadku również nie mam pojęcia jaki to gatunek ale to jedyne zdjęcie jakie mam tego gatunku.
Bagnik przybrzeżny

Na koniec dosyć niecodzienna perspektywa bagnika przybrzeżnego, widać natomiast kądziołki przędne.

niedziela, 6 maja 2018

Krzyżak ogrodowy (Araneus diadematus).


Długość jego ciała wynosi od 8 do około 17 mm (czasami mogą się zdarzyć odrobinę większe osobniki). Należy dodać, że to długość samego ciała, ponieważ z nogami krzyżak wydaje się być znacznie większy niż w rzeczywistości. Głowotułów krzyżaka ma przeważnie jasną barwę, zaś pośrodku może występować czarna, rozszerzająca się plamka. Z przodu głowotułowia znajduje się osiem oczu. W przypadku krzyżaków (i wielu innych pająków sieciowych) ilość nie przekłada się jednak na jakość, toteż wzrok krzyżaków jest na tyle słaby, że pozwala im najwyżej rozróżnić natężenie światła. Odwłok z kolei jest najszerszy z przodu, zwężający się ku tyłowi. Jego ubarwienie jest bardzo zmienne. Najczęściej trafiają się osobniki o odwłoku w różnych odcieniach brązu, ale bywają również szare, żółtawe a nawet pomarańczowe. Na jego środku znajduje się biała plama w kształcie krzyża, która może być mniej lub bardziej rozbudowana. Rzadko bo rzadko, ale czasami może być ona bardzo słabo widoczna lub może jej nie być wcale. Spód odwłoka ma podobna barwę co wierzch, ale na jego środku znajduje się czarna plama, zaś po jej bokach żółtawe pasy.

W przypadku krzyżaka ogrodowego, tak jak i u wielu innych gatunków pająków, mamy do czynienia z wyraźnym dymorfizmem płciowym. Samczyk jest wyraźnie mniejszy od samiczki, ale też bez przesady. Mierzy około 1 cm, a jego ciało jest dość delikatne i smukłe, za to nogi ma wyjątkowo długie i stosunkowo cienkie. Oczywiście na nogogłaszczkach znajdują się wyraźne bulbusy, czyli pakieciki wypełnione nasieniem.

Krzyżak ogrodowy jest jednym z najpospolitszych rodzimych gatunków, a spotkać go można w naprawdę wielu miejscach. Nie tylko w ogrodach, jak sugeruje nam nazwa, choć oczywiście i w nich go nie brakuje. Bardzo często pojawia się w lasach różnego typu. Krzyżaki ogrodowe rozpinają ją w bardzo różnych miejscach, często na wysokości od 1,5 do 2 m. Sama sieć osiąga naprawdę imponujące rozmiary. Jej średnica może dochodzić nawet do 50 cm! Każdej nocy, krzyżak pożera własną sieć, a na jej miejsce plecie zupełnie nową. W przypadku gdy zostanie schwytany, może natomiast zaatakować. Duże krzyżaki mają na tyle silne szczękoczułki, że potrafią przegryźć się przez ludzką skórę i ukąsić. Ich jad najczęściej nie jest groźny i swym działaniem przypomina użądlenie przez osę.
Na sam początek samczyk musi znaleźć samiczkę, podkraść się do niej i ją zapłodnić. Samiczka krzyżaka może być dla niego bardzo niebezpieczna. W najlepszym przypadku, kiedy będzie miała „kiepski humor,” może przegnać nadgorliwego zalotnika, a w najgorszym razie nawet go pożreć (choć to ostanie nie jest u krzyżaków tak częste, jak u tygrzyków). Jeśli jednak samczykowi uda się do niej zbliżyć i przy okazji jej nie zdenerwować, wówczas umieszcza w jej otworze płciowym pakieciki z nasieniem, zapładnia ją i szybciutko ucieka.




Po wszystkim, samiczka spędza kilka dni w odosobnieniu. Później (gdzieś tak we wrześniu) samica zaczyna budować żółtawy kokon. Tworzy ich kilka i umieszcza je w różnych zakamarkach, np. pod korą drzew lub w szparach budynków. Każdy z tych kokonów zawiera około 100 jajeczek. Podczas ich składania, samica zapładnia je nasieniem samca, które przechowywała w specjalnym zbiorniczku, właśnie na tę okazję. W momencie kiedy już uda jej się złożyć ostatni kokon, przez jakiś czas go pilnuje, po czym ginie, kończąc swój dwuletni, pajęczy żywot.

Kokony bez trudu zimują, a kiedy nadchodzi wiosna (gdzieś tak w maju i w czerwcu) wylęgają się z nich młode pajączki. Początkowo spędzają swój czas wspólnie, na jakimś liściu, albo wśród traw. „Przytulone” do siebie, mogą nagle rozbiec się na wszystkie strony kiedy tylko poczują się zagrożone, jednak po paru chwilach znów do siebie wracają. Po jakimś czasie, młode pajączki wchodzą na źdźbła traw i gałązki roślin, po czym wypinają swoje odwłoki ku górze, wypuszczają pajęczą nić i czekają, aż porwie je wiatr. Unosząc się w powietrzu są wstanie przemieścić się na znaczne odległości i zasiedlić zupełnie nowe tereny.

niedziela, 17 lipca 2016

Wałęsaki (Pardosa spp.).


Najbardziej znanym gatunkiem, zdecydowanie najczęściej pojawiającym się w atlasach pająków, jest Pardosa lugubris, czyli wałęsak leśny. W internecie znacznie „pospolitszy”jest Pardosa amentata, znany też jako wałęsak zwyczajny. Oba są również pospolite w naturze, jednak… oznaczanie wałęsaków jest wyjątkowo trudne i niestety często nie wystarczy zwykłe spojrzenie na obrazek w necie, by prawidłowo je zidentyfikować (duża ilość gatunków oraz zmienność w ich ubarwieniu znacząco komplikuje sprawę).
Wałęsaki to średniej wielkości przedstawiciele pogońcowatych. Przeważnie osiągają około 6-8 mm, przy czym samce są mniejsze od samic (o jakieś 2 mm). Jeśli chodzi o budowę ciała to ta jest dość szczupła, zaś znajdujące się na głowotułowiu nogi są mocno zbudowane, przystosowane do sprawnego, szybkiego biegania (w razie potrzeby potrafią biegać nie tylko na lądzie, ale także po powierzchni wody). Pod względem ubarwienia są najczęściej brunatne, szarawe oraz czarniawe. Wzór na odwłoku także bywa różny w zależności od gatunku. U wielu wałęsaków przez środek karapaksu biegnie wąski, jasny pas (który zależnie od gatunku może mieć różną szerokość).



Wiele gatunków dość powszechnie występuje w całej Polsce. Spotkać je można głównie na nasłonecznionych obrzeżach lasów, ale także nad brzegami wód czy nawet w ogrodach. Pojawiają się bardzo wcześnie, bo już wczesną wiosną, a nawet zimą, podczas słonecznych, odwilżowych dni. Jesienią natomiast można je spotkać bardzo późno, bo nawet pod koniec tej pory roku. To że przebywają w tak dużych grupach wcale nie oznacza, że lubią się nawzajem. Wręcz przeciwnie. Niejednokrotnie większe wałęsaki napadają i pożerają młodsze od siebie osobniki. Ogólnie wałęsaki to naprawdę groźni myśliwi którzy sporą część swojego życia przeznaczają na poszukiwanie potencjalnych ofiar. A tymi są głównie drobne owady i – jak wyżej wspomniałem – także inne pająki. Wałęsaki, jako typowo dzienni myśliwi posługują się przede wszystkim wzrokiem. A ten – jak na pająki – jest naprawdę całkiem dobry. Z tego też względu, bardzo łatwo przychodzi im namierzenie potencjalnej zdobyczy, a kiedy już tak się stanie… następuje niemal błyskawiczny atak. Pająk szybko zatapia swoje pazurki w ciele ofiary i czym prędzej obezwładnia ją jadem. Złapana ofiara w zasadzie nie ma dużych szans na to, aby się z nich wydostać. Ze względu na swoją liczbę oraz żarłoczność, wałęsaki (oraz inne pogońcowate), stanowią niezwykle ważny element leśnego łańcucha pokarmowego. Obliczono, że pogońce na jednym hektarze ziemi są wstanie skonsumować nawet 100 kg owadów rocznie! Oczywiście wiele z tych owadów to gatunki sprawiające w lasach spore problemy, dlatego wałęsaki są niezwykle pożytecznymi stworzeniami.



Kiedy samiec wałęsaka spotka na liściu samiczkę, rozpoczyna kołysać się na liściu oraz wymachiwać przed nią nogogłaszczkami i pierwszą parą nóg. Gody wałęsaków potrafią być długotrwałe i mogą się ciągnąć nawet przez kilka godzin, ale naprawdę warto je zaobserwować (najlepiej w maju, gdyż to właśnie w tym miesiącu przeważnie się odbywają). Kilka tygodni później, gdzieś tak pod koniec maja, albo na początku czerwca, zapłodniona samica przystępuje do tworzenia kokonu, w którym oczywiście umieści swoje jajeczka. Samica zaczyna od uprzędzenia denka, następnie wieczka, a dopiero na finiszu zabiera się za boczną ściankę. Całość przybiera w końcu kulisty, z lekka spłaszczony kształt. Pod względem barwy jest białawo-szary albo zielonkawo-szary. Kiedy kokon jest już gotowy, a jajeczka znajdują się w środku, samiczka przypina go sobie do spodu odwłoka, konkretnie do kądziołków przędnych i pilnuje go jak oka w głowie. Takie samiczki bardzo często można znaleźć na otwartych polanach, gdzie wystawiając się na działanie promieni słonecznych ogrzewają swoje kokony (a płynące z nich ciepło znacząco przyśpiesza rozwój zarodków). A co się stanie, gdy samiczka wałęsaka przypadkiem zgubi swój kokon? Wtedy bez wahania zaczyna go szukać tak długo, aż uda się jej go znaleźć (a gdy się nie uda, instynkt może popchnąć ją do zastąpienia go np. małą, ślimaczą muszelką!). W przypadku gdy jakiś drapieżnik będzie chciał jej go zabrać, wtedy samiczka bez żadnej krępacji stanie w jego obronie.Po dwóch, trzech tygodniach od złożenia jajeczek wylęgają się z nich młode pajączki.
Początkowo znajdują się jeszcze w kokonie i w nim też przechodzą pierwszą wylinkę. Tuż po niej pajęcza mama podaje im swój pomocny pazurek za pomocą którego przegryza kokon i pomaga im się wydostać na zewnątrz. Kiedy tylko do tego dojdzie, młode pajączki niemal natychmiast wspinają się na odwłok samiczki na którym to pozostają przez jakieś 10 następnych dni. W tym czasie samiczka wałęsaka normalnie poluje, ale to co złowi pożera sama, ponieważ młode pajączki nie muszą się wtedy odżywiać. Za to woda jest dla nich jak najbardziej wskazana, dlatego pobierają ją z kropelek porannej rosy. Każdy z siedzących na odwłoku pajączków jest do niego przyczepiony nitką pajęczyny. Kiedy pojawi się zagrożenie, pajączki natychmiast opuszczają matkę i rozpierzchają się na wszystkie strony. Później jednak, gdy zrobi się bezpiecznie wracają do niej właśnie dzięki tym pajęczym niciom. Kiedy nadchodzi czas usamodzielnienia się, pajączki robią coraz dłuższe wypady w teren, cały czas jednak wracając do swojej matki. Przynajmniej do tego dnia, w którym zdecydują się w końcu ją opuścić i już nigdy do niej nie wrócić.

wtorek, 24 maja 2016

Pająki.


Na początku myślałam, że jest to gatunek, którego jeszcze na tym blogu nie opisywałam, ale okazało się, że to bagnik przybrzeżny, o którym już co nieco pisałam, ale może skoro mam nowe zdjęcia to poszerzę ten opis.


A to właśnie zdjęcie z tego posta, jak to ten sam gatunek no to jest niezła zmienność. 



Tutaj z kolei darownik przedziwny też już na blogu się pojawił.



Tutaj jedyną cechą różniącą te osobniki jest wielkość, ale poza tym to są identyczne.


  
Chociaż występują też inne warianty kolorystyczne.



Za to te dwa dość duże pająki znajdowały się całkiem blisko siebie.





niedziela, 26 lipca 2015

Podłużnik (Tibellus oblongus).


Podłużnik należy do rodziny ślizgunowatych, natomiast w naszym kraju żyje dwóch przedstawicieli rodzaju Tibellus. Drugim z nich jest Tibellus martimus. Różnica polega na tym, że  Tibellus martimus ma bardzo wiele, wyraźnych, ciemnych plamek, znajdujących się po bokach jego odwłoka i głowotułowia. 
Podłużnik jest dość dużym pająkiem, ponieważ może dorastać do 1,5 cm. Jego ciało jest bardzo smukłe, a do tego mocno spłaszczone. Szczególnie rzuca się w oczy mocno wydłużony odwłok. Nogi są stosunkowo cienkie i rozstawione na boki (bardziej dotyczy samców, samice są większe i zazwyczaj mają grubszy i masywniejszy odwłok. Mnie udało się właśnie sfotografować samicę. Siedziała sobie spokojnie na liściu juki w moim ogródku.
Pod względem ubarwienia, podłużnik jest najczęściej biały, lub biało-szary, jednak zdarzają się osobniki brunatne, a nawet czerwonawe. Przez środek głowotułowia i odwłoka biegnie ciemny, dość wąski pas. Pająk ten często bywa mylony z darownikiem przedziwnym



Występuje praktycznie w całym kraju. Znaleźć go można głównie wśród zarośli i traw, dlatego najłatwiej go spotkać na łąkach, w pobliżu wód, czy na nieużytkach.
Podłużnik jest agresywnym drapieżnikiem, polującym aktywnie lub z zaskoczenia.
Jego łupem padają różne owady, często znacznie większe niż on sam (mogą to być jętki, chrząszcze, muchówki a nawet ważki). 
Pająki te odbywają gody w lipcu. Samce aktywnie poszukują swych potencjalnych partnerek, lecz kiedy je znajdą muszą być bardzo ostrożne. Samice atakują wszystko, co małe i poruszające się, dlatego samce łatwo mogą się stać obiadem. Mimo wszystko, wielu samcom uda się szczęśliwie zapłodnić samice i ujść przy tym z życiem. Po odbytych godach, samica buduje schronienie ze źdźbła trawy, które zgina i łączy za pomocą pajęczej przędzy. W tak przygotowanym schronieniu buduje kokon, z którym następnie się zamyka i bacznie go pilnuje. Strzeże także młode pajączki, aż do chwili, gdy będą na tyle duże, by rozpocząć samodzielne życie.



Pająki te potrafią się świetnie maskować. Stosują do tego mimetyzm, czyli zdolność do upodabniania się do otoczenia. Dzięki swojemu ubarwieniu mogą one być całkowicie niewidoczne wśród traw. Samiczka którą spotkałam schowała się na spodniej stronie liścia. Pewnie liczyła, że sobie pójdę.

środa, 24 czerwca 2015

Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis).



Darownik przedziwny w Polsce jest dość pospolicie występującym gatunkiem. Potrafi dożyć dwóch lat. W sumie nie ma w nim nic aż tak przedziwnego za wyjątkiem zachowania w okresie godowym.
W czasie zalotów, samiec darownika łapie jakiegoś owada i owija go pajęczyną, przygotowany w ten sposób prezent zanosi samicy. Samiec prezentuje jej swój podarek, machając przednimi odnóżami.
W momencie kiedy samica nie wykaże zainteresowania, na następny dzień ów podarunek zostaje skonsumowany przez samca. Jeżeli dopisze mu szczęście, samiczka przyjmuje prezent i zajęta jedzeniem go nie zwraca uwagi na samca, który wpełza pod nią i dochodzi do kopulacji trwającej około godziny. Jej czas w dużej mierze zależy od wielkości ofiarowanego przez samca owada. Im większy, tym samica dłużej go pożera, a samiec ma więcej czasu na zapładnianie.  
Niekiedy więc samica przerywa stosunek i zabiera podarek, zostawiając „biednego” samczyka z kwitkiem, ale i samce potrafią zachować się równie nieprzyzwoicie. Często się zdarza, że samiec po zakończonej kopulacji zabiera samicy to, co zostało jeszcze do zjedzenia i ucieka ze swoim prezentem. Ponoć nie występuje tutaj kanibalizm, ale nigdy nic nie wiadomo z pająkami.
Natomiast jeśli chodzi o potomstwo samice darownika są po prostu idealnymi matkami. 


niedziela, 14 czerwca 2015

Tygrzyk paskowany (Argiope bruennichi).




Dorosła samica może standardowo osiągnąć od 1,5 do 2 cm. Zdarzają się jednak większe osobniki, nawet o długości 2,5 cm. Wymiary te dotyczą samic. Samce są dużo mniejsze i osiągają raptem 4-6 mm. Jeszcze 200 lat temu występował jedynie w rejonach basenu Morza Śródziemnego. To jednak tygrzykowi nie wystarczyło, dlatego stopniowo, zaczął rozprzestrzeniać się ku północnym częściom naszego kontynentu, aż w końcu (w drugiej połowie XIX w) dotarł do Polski.
Na początku znaleziono tylko jedno stanowisko na którym występował. Później jednak, w latach 30 ubiegłego wieku, zaczęto go obserwować na większym obszarze. Najpierw była to zachodnia cześć kraju. Później południowo-zachodnia, a następnie zajął cały rejon południowej i środkowej Polski. W przeciągu jednego wieku, zdołał się rozprzestrzenić na terenie całego kraju… ale nadal był gatunkiem rzadko znajdowanym. Zmiany przyniósł początek XXI wieku. Wtedy to właśnie rozpoczął się prawdziwy “bum” jego ekspansji.
Bardzo charakterystyczne jest stabilimentum, czyli grube, białe pasemka pajęczyny, ułożone zygzakowato w formie pasa biegnącego wzdłuż środka niemal całej pajęczyny.
Młode tygrzyki pojawiają się już w maju. Początkowo jednak nie widać u nich aż tak kontrastowego ubarwienia i dopiero z czasem go nabywają. Już wtedy jednak tworzą charakterystyczne pajęczyny z widocznym stabilimentum. Dorosłe osobniki możemy natomiast obserwować od lipca aż do później jesieni. Od 2011 roku, tygrzyk paskowany nie jest już prawnie chroniony.


niedziela, 24 maja 2015

Bagnik przybrzeżny (Dolomedes fimbriatus).


Osiąga do 22 mm długości (wraz z odnóżami do 7 cm). Samice nieco większe od samców. 
Żyje w bezpośredniej bliskości wody (brzegi rzek i jezior, podmokłe łąki, lasy bagienne), umie poruszać się po jej powierzchni oraz nurkować. Żywi się wodnymi owadami oraz rybami do wielkości ciernika, kijankami, a nawet dorosłymi żabami. Nie buduje sieci, poluje aktywnie. W zachodniej Europie gatunek ten jest bardzo rzadki, w wielu rejonach wymarły, natomiast w Polsce wciąż stosunkowo liczny. Występuje również – choć w niezbyt dużej ilości – w Azji i na północy Afryki
Jeśli chodzi o ubarwienie, to najczęściej jest ono brunatne, w bardzo różnych odcieniach. Młodsze osobniki są z reguły dość jasne, bardziej kontrastowe, ale im są starsze, tym stają się ciemniejsze. Charakterystyczną cechą tego gatunku, są jasne pasy biegnące od głowotułowia aż do końca odwłoka, po jednym na każdym boku. Mogą być kremowo-białe, lub też żółte. Rzadko, bo rzadko, ale zdarza się, że pasy mogą zanikać, lub nie występować w ogóle. Wówczas bagnik przybrzeżny do złudzenia przypomina bagnika nadwodnego i można go odróżnić tylko na podstawie badań narządów kopulacyjnych. Dodam jeszcze, że na odwłoka, oprócz pasów, często mamy także dwa lub cztery rzędy białych kropek.



W momencie, gdy dostrzegą człowieka, przestają być spokojne, a stają się… bojaźliwe. I to bardzo. Do tego stopnia, że niemal natychmiast dają nura pod wodę lub też odpływają kawałek dalej. Potrafią także świetnie biegać po powierzchni wody. Z tego też względu bardzo trudno jest je podejść i zrobić im zdjęcie.
Dorosłe bagniki czają się tuż przy wodzie w ten sposób, że dwiema, ostatnimi parami nóg trzymają się trzciny lub jakiejś łodygi, zaś dwie przednie leżą na powierzchni wody. Może być też tak, że cały pająk leży na pływającym liściu, nie mniej i w tym przypadku przednie nogi stykają się z taflą wody. W ten sposób bagnik jest wstanie wykryć drgania, wywoływane przez potencjalną ofiarę. Kiedy tak się stanie, błyskawicznie rzucają się do ataku. Wbijają w zdobycz swoje pazurki jadowe i wywlekają ją na brzeg, gdzie w spokoju ją konsumują. Łupem bagników padają głównie duże owady (zarówno wodne, jak i te, które przypadkiem spadły na jej powierzchnię) oraz inne bezkręgowce (skorupiaki, pierścienice). Niekiedy jednak udaje im się upolować znacznie większą ofiarę, w postaci małego kręgowca. Może to być kijanka, mała (ale już dorosła) żabka, a nawet rybka (taka do rozmiaru ciernika).



Pierwsze, dorosłe osobniki pojawiają się w czerwcu. W tym samczyki, które są niezwykle rozbiegane. Rzecz jasna poszukują samiczek, które leniwie przesiadują tuż przy brzegu, lub przy nadwodnej roślinności. Powiedział bym, że wówczas mają miejsce gody, ale u bagników wygląda to raczej jak ich bardzo skrócona wersja. Samiec powoli podpływa do samiczki, jednocześnie machając do niej przednimi odnóżami. W ten sposób „prosi” samiczkę o pozwolenie na zbliżenie się do niej. Samice tymczasem tuczą się i odpoczywają, aż w końcu na przełomie czerwca i lipca tworzą kokony. Początkowo trzymają je za pomocą nogogłaszczek, tuż pod swoim głowotułowiem, dzięki czemu przypominają swym zachowaniem samice darowników przedziwnych. W czasie opieki nad kokonem, samiczka nie jest wstanie polować, a i pływanie też nie jest najłatwiejsze, dlatego trzyma się brzegu i trzcin. Po jakimś czasie tworzy wśród nadbrzeżnej roślinności oprzęd i w nim umieszcza kokon. Przez cały czas opiekuje się nim, także wtedy, gdy wylęgną się z niego młode pajączki. Tych może być nawet kilkaset. W czasie opieki nad nimi, samiczka może być agresywna i dość zaciekle bronić młodych.  Rozwój bagników, od młodości do dojrzałości może trwać nawet dwa lata. 

poniedziałek, 4 maja 2015

Pająk kwietnik (Misumena vatia)


U kwietnika występuje bardzo silny dymorfizm płciowy. Samiec jest mały (mierzy około 4 mm) i znacznie mniej kolorowy niż samica. Pod względem ubarwienia jest w dużej mierze czarny z wyjątkiem odwłoka, który jest biały, z dwoma, czarnymi pasami na jego wierzchu. Samica jest dużo większa, a jej ubarwienie bywa wyjątkowo zmienne. I to dosłownie. Dysponuje bowiem bardzo ciekawą i wyjątkową umiejętnością wśród pająków. Otóż potrafi dostosować swoje ubarwienie do koloru kwiatu, na którym aktualnie przebywa. Pająk dysponuje tylko trzema kolorami: białym, żółtym i zielonkawym. Zmiana koloru opiera się na zmiennej koncentracji żółtego barwnika, zgromadzonego w komórkach naskórka, a w razie potrzeby jego częściowego wydalenia z organizmu razem z odchodami. Każda taka zmiana jest bardzo czasochłonna i zajmuje kwietnikowi nawet kilka dni! Z tego też względu zdarza się znajdować kwietniki na podłożu, które niekoniecznie odpowiada ich ubarwieniu, gdyż nie zdążyły jeszcze zmienić koloru. Warto też dodać, że zmienić ubarwienie potrafią wyłącznie samice.
Pospolity w całym kraju. Spotkać go można głównie na terenach trawiastych, obrzeżach lasów czy nawet w naszych ogrodach. Wszędzie tam, gdzie kwitną różne gatunki kwiatów.


Kwietnik to wyjątkowo groźny drapieżnik, który specjalizuje się w chwytaniu owadów odwiedzających kwiaty. Mogą to być muchówki, pszczoły, trzmiele i motyle. Dla tego pająka nie ma znaczenia, czy ofiara jest uzbrojona w groźne żądło, czy znacznie przewyższa go rozmiarami. Wszystkie traktuje w taki sam sposób. Do spijającej nektar ofiary, kwietnik podkrada się bardzo powoli i cierpliwie. Kiedy jest wystarczająco blisko, wyciąga swoje przednie nogi, chwyta ofiarę po czym kąsa ją i uśmierca swoim jadem. Swoje pazurki jadowe zatapia najczęściej w przewężenie między głową a tułowiem owada. Tam bowiem najłatwiej je wbić, a jad błyskawicznie dostaje się do układu nerwowego i automatycznie pozbawia go życia. Jest to szczególnie ważne w przypadku os i pszczół, które mogą być dla kwietnika równie niebezpieczne co on dla nich. Jeśli kwietnik nie wyceluje w przewężenie, kąsa w inne wrażliwe miejsce, np. spód ciała ofiary, byle tylko szybko ją uśmiercić.
Zanim zaczną się gody, samiec przez kilka minut chodzi po odwłoku samicy. Ogólnie u ukośnikowatych, samice są stosunkowo wyrozumiałe dla swoich partnerów i przeważnie nie zjadają ich po kopulacji, jak ma to miejsce u wielu innych pająków. 
Gdzieś tak miesiąc po godach, samica składa na liściu jaja, po czym zgina go i łączy za pomocą pajęczych nic, tworząc tym samym coś w rodzaju kokonu. Następnie pilnuje go przed drapieżnikami, a kiedy wylęgną się młode – że tak powiem brutalnie – zwyczajnie zdycha. Później dorosłe pajączki zimują ukryte w ściółce. Rozwój tego gatunku trwa 2 lub 3 lata (różne źródła podają różny czas).