niedziela, 14 sierpnia 2016

Rusałka pawik (Aglais io).


Jak na motyla rusałka pawik osiąga dość spore rozmiary. Rozpiętość skrzydeł wynosi od 4,5 do ponad 6 cm. Wierzch skrzydeł jest jaskrawoczerwony, zaś wierzchołki każdego skrzydła, są przyozdobione „pawim oczkiem,” czyli plamką imitującą oko. Szczególnie barwne jest oczko na drugiej parze, z czarnym środeczkiem, przyozdobionym niebieskimi elementami. Spód skrzydeł jest zdecydowanym przeciwieństwem wierzchu. Brunatne, przypominające barwą uschnięte liście i ogólnie mało ciekawe. Dymorfizm płciowy, jest u tego motyla bardzo słabo zaznaczony. Objawia się głównie w tym, że samica jest przeważnie nieco większa od samca. Znacznie łatwiej, możemy określić płeć obserwując ich zachowania, zwłaszcza wiosną, gdy trwa ich okres godowy.

Rusałka pawik to jeden z naszych najpospolitszych gatunków motyli. Spotkać ją można praktycznie w całym kraju, a pojawia się w najróżniejszych środowiskach. Od lasów, łąk i innych dzikich terenów, po ogródki, działki, pola uprawne, środowiska ruderalne, a nawet centra miast. Dorosłą rusałkę pawik możemy obserwować praktycznie przez cały rok, oprócz większej połowy czerwca i początku lipca. Trzeba przyznać, rusałka pawik jest jak na motyla gatunkiem wyjątkowo długowiecznym. Dorosły owad jest wstanie przeżyć nawet 10 miesięcy! Motyle nowego pokolenia pojawiają się w lipcu i wtedy właśnie rozpoczynają swoją aktywność od odwiedzania wszelkiej maści kwiatów, z których oczywiście spijają nektar. Latem oraz wczesną jesienią, rusałki pawik mają naprawdę spory wybór różnych gatunków, z których bardzo chętnie korzystają. Szczególnie często wybierają kwiaty o barwie fioletowej, czerwonej, lub różowej. Dlatego też chętnie siadają na ostach, ostrożeniach, chabrach łąkowych, czy sadźcach konopiastych, które są dzikimi kwiatami. W ogrodach bardzo chętnie przylatują do budlei Davida, dali, szczeci, jeżówek, czy astrów.
Wbrew pozorom, pawiki nie są jednak znów takie bezbronne. W pierwszej kolejności stawiają na kamuflaż. Ich spodnia para skrzydeł do złudzenia przypomina uschnięty liść, dlatego kiedy taka rusałka siądzie ze złożonymi skrzydłami, bardzo łatwo może się ukryć przed potencjalnym zagrożeniem. Co jednak kiedy drapieżnik mimo wszystko odkryje podstęp i spróbuje zaatakować? Wówczas rusałka przechodzi do planu B! Niech nam się nie wydaje, że te oczka na skrzydłach pawika, to tak dla ozdoby są. Taki rysunek spełnia bardzo ważną funkcję obronną. Kiedy ktoś, lub coś zanadto zbliży się do rusałki, ta niespodziewanie otwiera swoje skrzydła (przy okazji ich otwarcia można usłyszeć charakterystyczny szelest, syk, który także się przydaje, zwłaszcza kiedy rusałka zimuje, a w kompletnych ciemnościach zaatakuje ją jakiś gryzoń… wówczas taki odgłos ma szanse odstraszyć napastnika) i ukazuje wielkie, przerażające oczy! Bardziej zaawansowany łowca owadów raczej się nie nabierze na ten numer, ale… przez pierwszą chwilę, kiedy drapieżnik – choć zaznajomiony z tą sztuczką – zobaczy nagle pojawiające się „sowie oczy” to i tak może się nieźle zdziwić, albo nawet przez moment zawahać, a to wystarczy aby motyl czmychnął mu sprzed nosa. Gorzej, kiedy motyl i myśliwy znajdują się w powietrzu. I wtedy jednak, fałszywe oczy mogą uratować motylowi życie. Drapieżniki polujące na owady mają często to do siebie, że w pierwszej kolejności atakują głowę swojej ofiary. A głowa jest tam, gdzie są oczy… przynajmniej wg ich rozumowania. Dlatego, kiedy drapieżnik widzi majtające się mu przed dziobem oczy pawika, wówczas atakuje… a że to fałszywki na skrzydłach, to i też nieźle daje się nabrać.
Niejednokrotnie, podczas szczególnie sprzyjających, letnich miesięcy, dochodzi do pojawienia się drugiego pokolenia tych motyli. To oznacza, że motyle, które wylęgły się w lipcu, rozmnażają się i wydają potomstwo, z którego jeszcze tego samego roku powstają dorosłe motyle. Niezależnie od pokolenia, dorosłe rusałki pawik zimują jako owady dorosłe. W tym celu poszukują różnych kryjówek, w postaci jaskiń…. lub naszych piwnic, korytarzy, strychów, komórek pod schodami, a na wsi także szop, chlewików, stodół i różnych tego typu miejsc. W nich też motyle siadają niepostrzeżenie w jakimś przytulnym kącie i zapadają w stan diapauzy (taki owadzi „zimowy sen”). Po zimowaniu pierwsze rusałki pojawiają się gdzieś tak w marcu albo w kwietniu, zależnie od panującej za oknem aury. Oczywiście po takim zimowaniu rusałki nie są aż tak żywiołowo ubarwione jak latem. Mogą być więc nieco bardziej wyblakłe, często z różnymi uszkodzeniami skrzydeł. Po zimowaniu, bardzo ważne jest, by motyle uzupełniły zapasy energii, z tego też względu, bardzo chętnie odwiedzają kwiaty wierzb, by spijać z nich nektar. Wtedy też rozpoczyna się sezon godowy. Najlepiej widać to na przykładzie samców. Te są wyjątkowo terytorialne, zaś raz zajęty rewir bronią z wyjątkową zaciekłością. Kiedy na zajmowanym przez samca skrawku leśnej drogi pojawi się rywal, wówczas podrywa się do lotu, po czym dochodzi do powietrznego starcia. Jeden próbuje wymanewrować drugiego, dlatego takie wznoszenie się i nurkowanie, może się powtarzać kilka razy, aż do chwili, gdy jeden z samców poczuje, że ten drugi nad nim dominuje. Wtedy też przegrany delikwent bierze nogi za pas i odlatuje w inne miejsce.
Co ciekawe, waleczna natura pawików jest na tyle duża, że samce atakują nie tylko przedstawicieli własnego gatunku, lecz także należące do innych. Sam niejednokrotnie obserwowałem, jak samce pawików zmagały się z rusałkami ceik czy latolistkami cytrynkami. Samiczka oczywiście musi złożyć jajeczka. A tych może być od 300 do nawet 500. Wszystkie umieszcza na ulubionej roślinie żywicielskiej gąsienic, czyli na pokrzywie zwyczajnej (bardzo rzadko decyduje się na chmiel). Nie wybiera jednak pierwszej lepszej pokrzywy. Interesują ją duże, bujnie rozwinięte okazy, rosnące w miejscach osłoniętych. Mogą to więc być brzegi wód, lub pobocza leśnych dróg. Co ciekawe, ważne jest też, aby sama samiczka miała komfort przy składaniu jajeczek, dlatego wybiera takie pokrzywy, które w godzinach południowych są w pełni nasłonecznione. Po tygodniu, albo dwóch, z jajeczek wylęgają się młode gąsienice. Początkowo są zielonkawoszare i włochate, później jednak, wraz ze wzrostem, ich ciało zmienia barwę, zaś zamiast włosków, pojawiają się twarde, długie kolce. W ostatnim stadium rozwoju, gąsienice stają się aksamitnie czarne, z mnóstwem białych kropek na jego powierzchni. W pierwszych stadiach swego życia, gąsienice różnią się od późniejszych nie tylko wyglądem, lecz także zachowaniem. Najpierw gąsienice żyją gromadnie, w stworzonym przez siebie oprzędzie, który tworzą na wierzchołku pokrzywy. W nim też gąsienice jedzą, rosną, a także… wypróżniają się. Podczas ostatniego stadium rozwoju, gąsienice rozdzielają się i zaczynają szukać miejsc na przepoczwarczenie. Najczęściej wybierają różne rośliny, do których przymocowują się jedwabną nitką, a następnie zmieniają w poczwarkę. Barwa takiej poczwarki jest zależna od znajdującego się wokół otoczenia. Może być więc żółto-zielona, brązowa, szara, albo nawet czarniawa. Po około dwóch/trzech tygodniach od przepoczwarczenia, z poczwarki wyłania się dorosła rusałka.

4 komentarze: