piątek, 1 lipca 2016

Odorek zieleniak (Palomena prasina).

Odorek to klasyczny przedstawiciel tarczówkowatych (Pentatomidae), którego na pierwszy rzut oka powinno być łatwo rozpoznać. W naszym kraju żyje dwóch przedstawicieli tego rodzaju. Drugim jest odorek jednobarwek (Palomena virridissima), czyli bliźniaczy kuzyn naszego zieleniaka. Oba są do siebie podobne niemal jak dwie krople wody i dlatego łatwo je ze sobą pomylić.  Okazuje się, że istnieją trzy główne różnice, na które należy zwracać uwagę przy ich oznaczaniu. Pierwsza z nich dotyczy budowy kapsuły genitalnej, czyli czegoś, co możemy zobaczyć dopiero po uśmierceniu, spreparowaniu i wsadzeniu owada pod mikroskop stereoskopowy. Kolejna różnica dotyczy ich czułków. Otóż u odorka zieleniaka drugi człon czułka ma mniej więcej taką samą długość jak trzeci. U jednobarwka natomiast, drugi człon czułka jest zdecydowanie dłuższy i to o 1,5 a nawet 2 razy.  U odorka zieleniaka boczne krawędzie znajdujące się w jego górnej części są proste, bądź lekko wklęsłe, co zresztą bardzo elegancko widać. U jednobarwka te krawędzie są zaokrąglone, a nawet zaryzykuje stwierdzenie, że są wręcz wydęte, przez co całe przedplecze wygląda na szersze niż u zieleniaka. Szczególnie mocno widać to od spodniej strony. Dodatkowo jednobarwek jest również mniejszy od zieleniaka i osiąga od 8 do 13 mm. No i jest również znacznie rzadszy.
Odorek zieleniak przez długą cześć swojego życia jest zielony. Cały efekt psuje nieco czarne zakończenie na odwłoku. To błoniasta część skrzydeł odorka. U pluskwiaków bowiem mamy do czynienia z tzw. półpokrywami, a to oznacza, że są sztywne tylko do połowy, a nie po całości jak np. u chrząszczy. Mimo to odorek i tak maskuje się nie najgorzej, więc absolutnie nie ma co mu wypominać czarnej „końcówki.” Za to przyrodzie jak najbardziej można zwrócić uwagę na parę rzeczy. Np. na to, że wraz z jesienią liście zmieniają barwę, przez co z zielonych stają się brązowe, lub nawet czerwone.Dzięki temu są wstanie maskować się o każdej porze roku. Oczywiście, po zimowaniu, znów muszą się zrobić zielone. Odorek należy do jednych z naszych najpospolitszych rodzimych pluskwiaków. Można go spotkać w całym kraju i do tego, w całkiem sporych ilościach. Powszechnie występuje w lasach różnego typu, na terenach otwartych, w pobliżu wód, we wszelkiej maści zaroślach, naszych ogrodach, na działkach, czy nawet w miastach.  O tym, że odorek spijał sok z danego owocu możemy się bardzo łatwo przekonać, ponieważ przy wysysaniu, odorek wydziela swoją ślina, która niestety dla nas, wyjątkowo psuje ich smak. Po spróbowaniu takiego owocu, z wyjątkowym wstrętem odkryjemy, że wcześniej ucztował na nim właśnie odorek… albo inna tarczówka. Zresztą sam odorek również chętnie wydziela bardzo nieprzyjemne zapachy. Umożliwiają mu to specjalne gruczoły zapachowe umieszczone na śródpiersiu. Oczywiście nie jest tak, że odorek cały czas nieprzyjemnie pachnie. Brzydki aromat wydziela jedynie w momencie zagrożenia, a więc np. jak złapiemy go do ręki i ściśniemy lekko między palcami.  Sam w sobie odorek nie jest groźny, więc nie musimy się bać, że zrobi nam krzywdę. 
Okres godowy przypada na przełom czerwca i lipca Pluskwiaki mają to do siebie, że kopulują szczepione ze sobą końcówkami odwłoków. Zanim jednak do tego dojdzie muszą sobie uciąć małą pogawędkę!  Wykorzystują do tego wibracje! Wygląda to tak: dwa (a czasem więcej) odorki spotykają się wspólnie w jakimś zacisznym miejscu, po czym za pomocą swych nóg, wprawiają w drgania blaszkę liścia, na którym aktualnie stoją. Osobnik do którego zostały wysłane wychwytuje je za pomocą specjalnych receptorów, umieszczonych na swoich odnóżach. Drganiami posługuje się zarówno samiec jak i samica, a ich „treść” dotyczy wabienia, zalotów, lub też konkurencji. Dopiero po takiej pogadance, samiec przystępuje do kopulacji z samicą. Po jej zakończeniu, samiczka rozpoczyna poszukiwania odpowiedniego liścia na złożenie jajeczek. Umieszcza je w sporych grupkach, dokładnie na jego spodzie, tak by były skryte przed wzrokiem drapieżników. Po wylęgnięciu się, młode odorki prowadzą bardzo zbliżony tryb życia jak dorosłe, a więc skupiają się na wysysaniu soków roślinnych, zaś w razie zagrożenia również mogą nieprzyjemnie pachnieć. Same są przeważnie całkowicie zielone, ale zdarzają się także osobniki z czarnymi dodatkami. Po przejściu pięciu wylinek, młode odorki przeobrażają się w dorosłe osobniki. Ma to miejsce gdzieś tak pod koniec lata, czyli wtedy, gdy dorosłe odorki muszą już myśleć o zmianie ubarwienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz