Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pluskwiaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pluskwiaki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Lednica zbożowa (Aelia acuminata).


Lednica zbożowa to pluskwiak różnoskrzydły z rodziny tarczówkowatych. Charakterystyczną cechą dla tej rodziny jest posiadanie wielkiej, trójkątnej tarczki. Pluskwiak ten ma spiczastą, wydłużoną głową oraz opływowy kształt ciała bez ostrych krawędzi. Na całym ciele subtelne, ale wyraźne podłużne pasy. Pokrywy ciemno punktowane. Czułki żółtobrązowe do czerwonobrązowych, zwykle dwa ostatnie człony ciemniejsze, ich drugi człon nie sięga szczytu głowy. Ma długość ok. 8-9 mm. Lednica zbożowa jest bardzo pospolita na terenie naszego kraju i często można ją spotkać nie tylko na polach uprawnych, ale także na łąkach, miedzach, skrajach lasów, ogrody, parkach i zaroślach. Pluskwiak ten żywi się m.in. sokami roślin np. dzikich traw oraz zbóż. W ślinie lednicy zbożowej jest enzym, który rozkłada gluten, a to powoduje odbarwienie kłosów. Szkodliwe są zarówno postacie dorosłe, jak i larwy lednicy zbożowej, które wysysają soki z młodych roślin: liści pochew liściowych i kłosów. Zaatakowane rośliny gorzej rosną. Wcześnie uszkodzone kłosy nie zawiązują ziarniaków, a uszkodzone ziarniaki nie rozwijają się. 


Nie byłabym sobą gdybym nie wtrąciła tutaj swoich przemyśleń na temat słowa "szkodnik". Jestem przeciwna oczywiście używaniu jakiejkolwiek chemii i stosowaniu oprysków. Prawda jest taka, że słowo "szkodnik" w świecie przyrody nie istnieje, a wymyślone zostało przez człowieka. Roślinożercy jedzą rośliny, a mięsożercy jedzą roślinożerców (w dużym skrócie). W środowisku naturalnym nie ma monokultur bo natura lubi różnorodność. Jeżeli nie ma monokultur nie ma też masowych gradacji tzw szkodników. Człowiek natomiast postępuje inaczej bo czym są pola uprawne, albo teraz tzw "lasy", a raczej plantacje sosny. Z drugiej strony wszyscy chcemy mieć chleb i mąkę. Dlatego przy obecnym zaludnieniu średnio możemy sobie pozwolić, na uprawianie zboża w inny sposób. Ograniczajmy jednak występowanie takich owadów środkami nie szkodzącymi innym owadom, tak pożytecznym dla nas jak np. pszczoły. Stosujmy opryski naturalne np. z innych roślin, a nie te wszystkie pestycydy, które zresztą później sami też zjadamy, bo w przyrodzie nic się nie gubi. Niestety tylko na jednej stronie znalazłam informację jak radzić sobie z tym owadem bez użycia chemii: "Aby ich uniknąć, należy wcześnie wysiewać zboża jare oraz zaorać ścierniska".


W naszym klimacie lednica zbożowa rozwija jedno pokolenie w ciągu roku, ale w cieplejszych regionach Europy, u naszych mniej lub bardziej oddalonych południowych sąsiadów notuje się w niektórych latach nawet dwa pokolenia tego pluskwiaka. Zimują dorosłe osobniki w ściółce lub zaroślach. Pojawiają się zwykle w kwietniu, gdy temperatura osiągnie 5-10°C, żerują początkowo na trawach.
Na uprawach zbóż (głównie pszenicy i żyta ozimego) pojawia się na początku maja, w połowie miesiąca samice składają jaja, a larwy wylęgają się po około tygodniu. Larwy pierwszego stadium są nieruchome, kolejne przemieszczają się po roślinie w poszukiwaniu właściwszego pokarmu - podobne są do postaci dorosłych, tylko mniejsze i nie mają wykształconych skrzydeł.
Dorosłe pluskwiaki pojawiają się zwykle w lipcu. Wtedy nieliczna część z nich przelatuje na zboża jare. Przed żniwami przemieszczają się ponownie na trawy, a stamtąd jesienią do zimowych kryjówek.

wtorek, 7 kwietnia 2020

Selednica sosnowa (Chlorochroa pinicola).


Dorosła Chlorochroa osiąga od 1,1 do 1,4 cm. W naszym kraju występuje jeszcze jeden przedstawiciel tego rodzaju - Chlorochroa juniperina, która żywi się wyłącznie jałowcami. Na pierwszy rzut oka jest bardzo zbliżona wyglądem do Ch. pinicola, choć przeważnie jest bardziej zielona. Prawdziwą pewność co do spotkanego przez nas gatunku, możemy mieć jednak dopiero wtedy, gdy spojrzymy na kłujkę. A ta u Ch. pinicola jest wyjątkowo długa. Podczas spoczynku sięga aż za drugi segment odwłoka. W przypadku Ch. juniperina, kłujka ledwo sięga do bioder trzeciej pary nóg. Kolejną cechą odróżniającą te dwie tarczówki jest różnica w ubarwieniu czułków. Drugi człon czułka Ch. pinicola jest czarny, podczas gdy u Ch. juniperina jest zielony.


Młode osobniki Ch. pinicola wysysają soki z igieł oraz młodych pączków, dorosłe zaś pożywiają się nasionami w szyszkach. Ich główne pożywienie stanowią różne gatunki sosen, notowano sporadyczne żerowanie na świrku i jodle. Jak wiele innych tarczówkowatych, także Chlorochroa posiada mechanizm obronny, polegający na wydzielaniu bardzo nieprzyjemnego zapachu. Dorosłe tarczówki zimują ukryte np. pod pniakami, lub pod korą drzew. Dzięki temu, dorosłe owady mogę się pojawiać wiosną przyszłego roku, nawet w marcu. Nowe pokolenie pojawia się natomiast dopiero w połowie sierpnia. W Polsce obserwowany na całym obszarze kraju. Spotykany rzadko, na co może mieć wpływ przebywanie w koronach drzew. Także liczebność może być spora, ale tryb życia utrudnia obserwacje.





sobota, 28 lipca 2018

Zbrojec dwuzębny (Picromerus bidens).



Zbrojec dwuzębny to średniej wielkości tarczówka osiągająca od 10 do 13 mm. Cechą zbrojca są dwa spiczaste, silnie wydłużone boki przedplecza, którym to zawdzięcza swoją nazwę. Spotkać go można w wilgotnych siedliskach, głównie na obrzeżach lasów, ale także w pobliżu zbiorników wodnych. Znaleźć go można zarówno wśród roślin zielnych, jak również na krzewach i niższych drzewach. W latach 60 został sprowadzony do naszego kraju aż z Ameryki Północnej. Postać dorosłą spotkać można od czerwca. Zimują dorosłe osobniki (w niektórych źródłach podane jest, że zimują jaja).
Ponieważ szybkość nie jest dobrą stroną naszego pluskwiaka, w sytuacji zagrożenia wydziela charakterystyczny zapach, odstraszający potencjalnego napastnika. Jako jeden z nielicznych przedstawicieli krajowych tarczówkowatych jest drapieżnikiem, który wyspecjalizował się w polowaniu na inne owady. Jego przysmakiem są miękkie gąsienice, z których za pomocą swojej długiej kłujki, wysysa soki. Pod koniec lata oraz na początku jesieni możemy zaobserwować kopulujące ze sobą parki.




czwartek, 31 sierpnia 2017

Plusknia jagodziak (Dolycoris baccarum).


Plusknia jagodziak należy do rodziny tarczówkowatych (Pentatomidae) i jest jedyną przedstawicielką swego rodzaju w naszym kraju.
Jej rozmiary wahają się w granicach 0,9 – 1,2 cm. Ciało pluskni jest stosunkowo wydłużone, zaś z kształtu przypomina tarczę. Jeśli chodzi o ubarwienie, to najczęściej jest ono żółtobrązowe, szarobrązowe lub ciemnobrązowe. Na całym ciele występuje dodatkowo liczne, ciemne punktowanie (drobne, czarne plamki, widoczne przy większym zbliżeniu). Przedplecze oraz półpokrywy, często są natomiast z fioletowym, a nawet czerwonawym odcieniem. Na zakończeniu tarczki znajduje się jasna plamka. Jasne są także listewki boczne z dodatkowymi, czarnymi plamami.
Spotkać ją można w różnych typach środowisk, szczególnie tych otwartych, a więc wszelkiego rodzaju łąkach, zaroślach, ugorach, nieużytkach, polach i ogrodach, ale pojawia się także w lasach, na krzewach oraz drzewach. Plusknie są aktywne przez większą część roku, właściwie od wiosny, aż do późnej jesieni, zimują zaś dorosłe.



Pierwsze osobniki mogą się pojawiać już w kwietniu. Wtedy właśnie, wychodzą ze swych kryjówek i ruszają w świat. Znaleźć je można wśród różnych roślin (pod względem ich wyboru są bardzo wszechstronne), z których wysysają soki. Jest im przy tym bez znaczenia, czy wbijają swoje kłujki w liście, łodygi czy owoce. Na swój cel, często obiera owoce lubiane przez nas samych. Mogą to być jagody, ale również porzeczki, agrest, poziomki, truskawki, maliny, jeżyny i wiele innych. Niestety dla nas, przy ich wysysaniu, psują również ich smak. To oznacza, że raz napoczęty przez plusknię (lub inną tarczówkę) owoc, staje się dla nas niejadalny. Także żerowanie na liściach, może być dla nas nie bez znaczenia. Żerująca plusknia powoduje bowiem powstawanie nekrotycznych plam, oraz zniekształcenie blaszek liściowych. Wszystko to sprawia, że bywa niekiedy uznawana za szkodnika, głównie na plantacjach roślin jagodowych. Plusknie potrafią psuć nie tylko smak owoców, na których żerują, ale również smak samych siebie! Podobnie jak wiele innych pluskwiaków, potrafią wydzielać substancje o paskudnym smaku oraz zapachu, kiedy tylko poczują się zagrożone. Ma to oczywiście zniechęcić drapieżniki to polowania na nie. Z tego też względu, zdecydowanie odradzam ich denerwowanie. Swoją drogą, nie jest wcale łatwo do nich podejść. Kiedy tylko zbliżymy się do łodyżki, na której siedzi plusknia i podsuniemy w jej stronę obiektyw, ta automatycznie zaczyna się wiercić i kręcić, aż w końcu chowa się po jej drugiej stronie, lub zupełnie odbiega. Podobnie jak dorosłe, roślinożerne są również larwy. Te są brunatne i tak jak dorosłe, gęsto owłosione. Znaleźć je można na różnych roślinach, jednak ze względu na niepozorne ubarwienie, z reguły umykają naszej uwadze.

sobota, 27 maja 2017

Srogoń napastnik (Rhinocoris annulatus).


Pod względem ubarwienia, srogoń ten jest w większości czarny, ale posiada też kontrastowe, czerwone elementy. Chodzi tu głównie o czerwone prążki na udach drugiej i trzeciej pary nóg, a także czerwone golenie wszystkich par nóg. Pomarańczowe są za to plamki na czarnych listewkach odwłokowych. Wszystkie jaskrawe elementy, składają się oczywiście na barwy ostrzegawcze.

Występuje znacznie rzadziej niż jego kuzyn srogoń baldaszkowiec. Bardziej jest związany z lasem w porównaniu do baldaszkowca, którego można spotkac na łąkach, ugorach.
Zachowaniem, sposobem polowania oraz tym, że może ugryźć i to boleśnie (oczywiście w obronie własnej) nie różni się od srogonia baldaszkowca (link powyżej).

piątek, 1 lipca 2016

Odorek zieleniak (Palomena prasina).


Odorek to klasyczny przedstawiciel tarczówkowatych (Pentatomidae), którego na pierwszy rzut oka powinno być łatwo rozpoznać. W naszym kraju żyje dwóch przedstawicieli tego rodzaju. Drugim jest odorek jednobarwek (Palomena virridissima), czyli bliźniaczy kuzyn naszego zieleniaka. Oba są do siebie podobne niemal jak dwie krople wody i dlatego łatwo je ze sobą pomylić. Okazuje się, że istnieją trzy główne różnice, na które należy zwracać uwagę przy ich oznaczaniu. Pierwsza z nich dotyczy budowy kapsuły genitalnej, czyli czegoś, co możemy zobaczyć dopiero po uśmierceniu, spreparowaniu i wsadzeniu owada pod mikroskop stereoskopowy. Kolejna różnica dotyczy ich czułków. Otóż u odorka zieleniaka drugi człon czułka ma mniej więcej taką samą długość jak trzeci. U jednobarwka natomiast, drugi człon czułka jest zdecydowanie dłuższy i to o 1,5 a nawet 2 razy. U odorka zieleniaka boczne krawędzie znajdujące się w jego górnej części są proste, bądź lekko wklęsłe, co zresztą bardzo elegancko widać. U jednobarwka te krawędzie są zaokrąglone, a nawet zaryzykuje stwierdzenie, że są wręcz wydęte, przez co całe przedplecze wygląda na szersze niż u zieleniaka. Szczególnie mocno widać to od spodniej strony. Dodatkowo jednobarwek jest również mniejszy od zieleniaka i osiąga od 8 do 13 mm. No i jest również znacznie rzadszy.

Odorek zieleniak przez długą cześć swojego życia jest zielony. Cały efekt psuje nieco czarne zakończenie na odwłoku. To błoniasta część skrzydeł odorka. U pluskwiaków bowiem mamy do czynienia z tzw. półpokrywami, a to oznacza, że są sztywne tylko do połowy, a nie po całości jak np. u chrząszczy. Mimo to odorek i tak maskuje się nie najgorzej, więc absolutnie nie ma co mu wypominać czarnej „końcówki.” Za to przyrodzie jak najbardziej można zwrócić uwagę na parę rzeczy. Np. na to, że wraz z jesienią liście zmieniają barwę, przez co z zielonych stają się brązowe, lub nawet czerwone.Dzięki temu są wstanie maskować się o każdej porze roku. Oczywiście, po zimowaniu, znów muszą się zrobić zielone. Odorek należy do jednych z naszych najpospolitszych rodzimych pluskwiaków. Można go spotkać w całym kraju i do tego, w całkiem sporych ilościach. Powszechnie występuje w lasach różnego typu, na terenach otwartych, w pobliżu wód, we wszelkiej maści zaroślach, naszych ogrodach, na działkach, czy nawet w miastach. O tym, że odorek spijał sok z danego owocu możemy się bardzo łatwo przekonać, ponieważ przy wysysaniu, odorek wydziela swoją ślina, która niestety dla nas, wyjątkowo psuje ich smak. Po spróbowaniu takiego owocu, z wyjątkowym wstrętem odkryjemy, że wcześniej ucztował na nim właśnie odorek… albo inna tarczówka. Zresztą sam odorek również chętnie wydziela bardzo nieprzyjemne zapachy. Umożliwiają mu to specjalne gruczoły zapachowe umieszczone na śródpiersiu. Oczywiście nie jest tak, że odorek cały czas nieprzyjemnie pachnie. Brzydki aromat wydziela jedynie w momencie zagrożenia, a więc np. jak złapiemy go do ręki i ściśniemy lekko między palcami. Sam w sobie odorek nie jest groźny, więc nie musimy się bać, że zrobi nam krzywdę.


Okres godowy przypada na przełom czerwca i lipca Pluskwiaki mają to do siebie, że kopulują szczepione ze sobą końcówkami odwłoków. Zanim jednak do tego dojdzie muszą sobie uciąć małą pogawędkę! Wykorzystują do tego wibracje! Wygląda to tak: dwa (a czasem więcej) odorki spotykają się wspólnie w jakimś zacisznym miejscu, po czym za pomocą swych nóg, wprawiają w drgania blaszkę liścia, na którym aktualnie stoją. Osobnik do którego zostały wysłane wychwytuje je za pomocą specjalnych receptorów, umieszczonych na swoich odnóżach. Drganiami posługuje się zarówno samiec jak i samica, a ich „treść” dotyczy wabienia, zalotów, lub też konkurencji. Dopiero po takiej pogadance, samiec przystępuje do kopulacji z samicą. Po jej zakończeniu, samiczka rozpoczyna poszukiwania odpowiedniego liścia na złożenie jajeczek. Umieszcza je w sporych grupkach, dokładnie na jego spodzie, tak by były skryte przed wzrokiem drapieżników. Po wylęgnięciu się, młode odorki prowadzą bardzo zbliżony tryb życia jak dorosłe, a więc skupiają się na wysysaniu soków roślinnych, zaś w razie zagrożenia również mogą nieprzyjemnie pachnieć. Same są przeważnie całkowicie zielone, ale zdarzają się także osobniki z czarnymi dodatkami. Po przejściu pięciu wylinek, młode odorki przeobrażają się w dorosłe osobniki. Ma to miejsce gdzieś tak pod koniec lata, czyli wtedy, gdy dorosłe odorki muszą już myśleć o zmianie ubarwienia.

niedziela, 20 marca 2016

Srogoń baldaszkowiec (Rhinocoris iracundus).


Srogoń baldaszkowiec to dość duży pluskwiak o pięknym ubarwieniu. Ciało jest czerwone z ciemnymi plamami. Brzegi odwłoka mają kontrastowy wzór. Ma dość duży, szeroki i spłaszczony grzbieto-brzusznie odwłok. W naszym kraju mamy dwóch przedstawicieli rodzaju Rhinocoris. Oprócz R. iracundus, jest jeszcze Rhinocoris annulatuss, czyli srogoń napastnik. Na całe szczecie łatwo go odróżnić od naszego gatunku, ponieważ w jego ubarwieniu, to czerń przeważa nad czerwienią, a do tego jest wyraźnie mniejszy.


Srogonie to wyjątkowo ciepłolubne pluskwiaki, które najbardziej aktywne, są podczas bezchmurnej, słonecznej aury. Wówczas przebywają na roślinach i kwiatach, gdzie polują na inne owady. Srogonie przeważnie czekają na roślinach, aż jakieś owady same podejdą im pod nos, rzadziej zaś poszukują ich aktywnie. Kiedy ofiara znajdzie się w zasięgu srogonia, ten chwyta ją przednimi odnóżami, po czym nakłuwa i uśmierca trującą śliną. Później całość po prostu wysysa i rusza szukać następnej ofiary. Nie ma się co temu dziwić, bądź co bądź, zajadkowate – więc i srogonie – są uznawane za najżarłoczniejszych drapieżników świata pluskwiaków. Łupem tych pluskwiaków padają bardzo różne owady, często większe od nich samych. Mogą to być zarówno owadzie larwy, jak również dorosłe osobniki (jak chociażby chrząszcze czy muchówki). Równie drapieżne są larwy srogoni. Te są oczywiście mniejsze niż dorosłe, a także bezskrzydłe, za to są zbliżone pod względem ubarwienia. Spotkać je można głównie na ziemi i to właśnie na niej polują na inne owady. Pierwsze larwy pojawiają się w sierpniu i wrześniu, później zaś zimują ukryte w ściółce leśnej.


Kiedy robiłam mu zdjęcie nie miałam pojęcia, że owad ten może zaatakować człowieka, a takie przypadki mają miejsce. W miarę jak przybliżałam obiektyw owad unosił przednie odnóża (widać na zdjęciu). Myślę, że może w ten sposób chciał mnie odstraszyć. Na szczęście zwierzęta mają to do siebie, że atakują w momencie zagrożenia, a jemu nic nie groziło, więc po jakiejś chwili zignorował mnie i odleciał.
Najczęściej spotykany na kwiatach roślin baldaszkowatych lub innych roślinach na nasłonecznionych obrzeżach lasów różnego typu oraz na ekstensywnych użytkowanych łąkach. Postać dorosła występuje od maja do czerwca. 

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wtyk straszyk (Coreus marginatus).


Wtyki to całkiem duże pluskwiaki osiągające długość od 11 do 16 mm. Pod względem ubarwienia są najczęściej jasno- lub ciemnobrązowe. Ciała dorosłych osobników są wydłużone, o tarczowatym wyglądzie, przez co przypominają wyglądem przedstawicieli rodziny tarczówkowatych. Głowę mają stosunkowo małą, jednak znajduje się na niej pokaźna para czułek. Odwłok posiada dość charakterystyczne, boczne rozszerzenia zwane fachowo connexivum, lub też po naszemu listewką brzeżną odwłoka (taką listewkę można znaleźć również u wielu innych pluskwiaków np. tarczówkowatych). Wierzchnia strona odwłoka jest jaskrawopomarańczowa, niestety widać ją dopiero gdy pluskwiak rozwinie skrzydła do lotu.



Można go spotkać na wilgotnych łąkach, brzegach zbiorników wodnych, od kwietnia do października. Ten ciekawy pluskwiak większą część życia spędza na swoich ulubionych roślinach czyli szczawiach wszelkiej maści, zarówno tych dziko rosnących, jak i tych uprawianych przez człowieka. Z nich wysysa soki i na nich też się rozmnaża. Często zresztą pojawia się masowo, co niekoniecznie musi się spodobać wielbicielom szczawiówki. Oprócz szczawi, pojawia się także na innych roślinach, np. starcach, malinach oraz jeżynach. Tuż po kopulacji, samica składa na nich jajeczka, z których później wylęgają się młode osobniki.





Teoretycznie powinny wyglądać jak owady dorosłe, wszak pluskwiaki przechodzą przeobrażenie niezupełne. Kiedy jednak widzi się zarówno larwy jak i imago, można odnieść wrażenie, że wcale takie podobne do siebie nie są. Te pierwsze nie posiadają bowiem skrzydeł, przez co widać cały, rozszerzony odwłok. Segmenty z których jest zbudowany mają różną szerokość, zaś ich boki są zaokrąglone. Kiedy więc się patrzy na listewki brzeżne odwłoka, można odnieść wrażenie jak by były pofalowane. Mało tego. Przedplecze także nie wydaje się zbyt duże, zaś głowa proporcjonalnie pasuje do reszty ciała. Wszystko oczywiście się zmienia wraz z kolejnymi linieniami, jednak zanim do tego dojdzie, można mieć pewne kłopoty z zaliczeniem młodych wtyków do odpowiedniego gatunku.



piątek, 14 sierpnia 2015

Borczyniec owocowy (Carpocoris fuscispinus).


Borczyniec jest to owad z rodziny tarczówkowatych, z rzędu pluskwiaków.
Bywa mylony ze swoimi kuzynami i to zupełnie niepotrzebnie gdyż jest bardzo charakterystyczny. Wystarczy spojrzeć na przedplecze tego gatunku. Po jego bokach znajdują się silnie wystające, zaostrzone i nieco podniesione do góry kolce. U reszty gatunków, wyrostki te są znacznie słabiej wykształcone, albo brak ich w ogóle. Borczyniec owocowy, osiąga od 10 do 14 mm długości. Co do jego ubarwienia, to potrafi być ono dość zmienne. Najczęściej jednak jest cały jasnożółty, jedynie jego półpokrywy mają różowawe zabarwienie, zaś kolce na przedpleczach, są czarniawe.



Gatunek ten należy do najbardziej pospolitych i rozprzestrzenionych pluskwiaków w naszym kraju. Można go zobaczyć na terenach trawiastych, ruderalnych, na terenach położonych blisko ludzi, szczególnie wiejskich. Ja tego osobnika spotkałam w przydomowym ogródku.
Zimuje jako imago (postać dorosła), dlatego dorosłe osobniki można spotkać dosyć wcześnie, bo już w kwietniu.  W każdym stadium rozwoju borczyniec jest roślinożerny. Żywi się różnego rodzaju sokami roślinnymi, które wysysa za pomocą swego kłująco-ssącego aparatu gębowego. Z tego też powodu, najłatwiej jest go znaleźć na różnych roślinach, także owocach, z których bardzo chętnie wysysa soki. Często jednak, to sam pluskwiak może padać ofiarą drapieżników. Od czego jest jednak tajna broń borczyńca (i wielu innych pluskwiaków), czyli specjalne gruczoły, umieszczone na spodzie ciała, za pomocą których wydziela woń o nieprzyjemnym zapachu. To skutecznie odstrasza wielu amatorów owadziego białka, zwłaszcza ptaki.