poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Aktualizacja.


Ostatnio jest już tak ciepło, że zdążyliśmy na dobre zapomnieć o zimie, dlatego chcę Wam ją przypomnieć tym zdjęciem.

Uzupełniłam również cztery posty nowymi informacjami, bo wcześniejsze opisy były dość mocno okrojone.

Bagnik przybrzeżny

Listkowiec cytrynek

Paź królowej

Przestrojnik trawnik

niedziela, 29 kwietnia 2018

Łuszczak zmienny (Kuehneromyces mutabilis).


Kapelusze łuszczaka mają wielkość do 7 cm średnicy. Najpierw są półkuliste a potem rozkładają się aż do płaskich. Na szczycie zwykle jest mały, tępy garbek a środek jest wyraźnie jaśniejszy. Przy brzegu widać prążki od przeświecających delikatnie blaszek. Powierzchnia gładka, lepka i śliska po deszczu. Kolor zmienia się w zależności od warunków atmosferycznych bo to gatunek higrofaniczny czyli mocno chłonący wodę.
Gdy jest sucho łuszczaki są miodowożółte, ochrowe. Gdy nasiąkną są ciemniejsze, cynamonowo brązowe lub żółtobrązowe i zmienne w swoich barwach.
Blaszki u młodziutkich łuszczaków są zakryte osłonką. Gęste, początkowo białe a w miarę wzrostu ciemnieją aż do rdzawobrązowych. Są przyrośnięte to trzonu a nawet trochę na niego zbiegają.
Trzon dorasta do 7 cm wysokości. Walcowaty, cienki, smukły, często powyginany, w środku pusty. Na powierzchni pokryty drobniutkimi odstającymi łuseczkami w kolorze czarnobrązowym na brązowym tle. Te łuseczki występują pod pierścieniem a między nim a kapeluszem trzon jest gładki, nieco karbowany i jaśniejszy. Błoniasty, rdzawobrązowy, wywinięty ku górze pierścień zanika w miarę wzrostu grzyba i u starszych osobników mogą pozostać już tylko większe łuski w miejscu gdzie wcześniej występował.




Miąższ cienki. W kapeluszu biały, miękki i wodnisty a w trzonie łykowaty, twardy, rdzawobrązowy. Smak łagodny, zapach korzenny albo świeżo ściętego drzewa.
Łuszczaki zmienne rosną już od maja aż do listopada. Można je spotkać zwykle w dużych grupach, wiązkach, kiedy wyrastają na pniach i powalonych kłodach drzew liściastych, bardzo rzadko na drewnie iglastym. To pospolity gatunek chociaż mało popularny.
Łuszczak jest bardzo podobny do bardzo trującej Hełmówki jadowitej Galerina marginata. Ta jednak wyrasta przeważnie na drewnie drzew iglastych i ma trzon bez łusek, z podłużnymi włóknami. Jej blaszki w kolorze drewna nie zbiegają na trzon.
Łuszczaki nadają się do smażenia, duszenia, gotowania. To smaczne grzyby, z których wykorzystujemy same kapelusze - trzony są łykowate i niesmaczne.
Łuszczaki zmienne to gatunek dopuszczony do obrotu handlowego w Polsce, ale tylko jeśli pochodzi z kontrolowanych upraw. Szczepi się grzybnią kłody bukowe, nawet na skalę przemysłową.
Zdjęcia wykonałam w Puszczy Białowieskiej.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Puszcza Białowieska I

W sierpniu 2017 roku miałam okazję pojechać do Puszczy Białowieskiej. Zdjęcia ukażą się w dwóch postach ze względu na ich dużą liczbę. W pierwszej części udostępniam zdjęcia z Rezerwatu Pokazowego Żubrów.



Oprócz żubrów były tam też inne zwierzęta.






Żubroń czyli krzyżówka żubra z bydłem domowym.



Żbik niestety w ogóle nie chciał współpracować przy zdjęciach.

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Wrzos zwyczajny (Calluna vulgaris).


Wrzos zwyczajny, wrzos pospolity – jedyny gatunek rośliny wieloletniej z rodzaju wrzos należącego do rodziny wrzosowatych. Występuje w niemal całej Europie i przyległych obszarach Azji i Afryki oraz jako zawleczony na innych kontynentach. W Polsce jest to gatunek pospolity. Rośnie w różnych zbiorowiskach roślinnych i w różnych warunkach wilgotnościowych, zawsze jednak na glebach kwaśnych i ubogich. Jest wykorzystywany w stanie dzikim jako roślina miododajna, pozyskiwany z natury jako roślina lecznicza i uprawiany jako roślina ozdobna.
Wrzos to roślina wybitnie kwasolubna – rośnie na glebach o różnej wilgotności od suchych piasków po bagna, jednak zawsze kwaśnych i ubogich. Uznawany jest za gatunek wskaźnikowy takich gleb. Unika skał wapiennych. Występuje na terenach nizinnych i w górach sięgając po 2700 m n.p.m. w Alpach, 2060 m n.p.m. w Tatrach. Optimum ekologiczne gatunek ma w formacjach krzewinkowych rozwijających się pod wpływem wilgotnego i łagodnego klimatu atlantyckiego – na wrzosowiskach.
Wrzosy kwitnąć zaczynają już w drugim roku życia (w borach świeżych później – po 5 roku życia), ale największy udział pędów kwitnących występuje u roślin 6- i 7-letnich (w borach świeżych u roślin 6- do 9-letnich). Na intensywność kwitnienia istotny mają wpływ temperatury w kwietniu, kiedy rozwój kwiatów się zaczyna. Rośliny kwitną przez trzy tygodnie w okresie od końca lipca do końca września, dłużej w lata chłodne.



Kwiaty są owadopylne i są zapylane przez owady z różnych grup systematycznych. Do zapłodnienia może dojść także w wyniku wiatropylności i samopylności, przy czym ostatni sposób rzadko jest skuteczny. Owoce dojrzewają we wrześniu i październiku. Dorosłe rośliny wytwarzają tysiące nasion w ciągu roku, przy czym udział nasion zdolnych do kiełkowania jest odwrotnie skorelowany z wysokością, na jakiej rośliny rosną. Nasiona zachowują zdolność do kiełkowania przez co najmniej 100 lat i kiełkują przy dostępie do światła, znacznie skuteczniej na glebie mineralnej niż organicznej.
Korzenie wrzosu funkcjonują w symbiozie ze strzępkami grzybni tworzącej mikoryzę erikoidalną, typową dla roślin wrzosowatych, czyli taką, w której strzępki grzybów tworzą luźną sieć wokół komórek włośnikowych roślin wrzosowatych oraz wnikają poprzez ściany komórkowe do wnętrza komórek kory pierwotnej gęsto je wypełniając. Komórki grzyba nie przebijają jednak błon komórkowych. W ciągu kilku tygodni zarówno komórki rośliny, jak i wrastające w nie strzępki grzybów obumierają.



Wrzos zwyczajny odgrywa szczególną rolę w kulturze krajów, gdzie pełni też znaczącą rolę w krajobrazie tj. w Irlandii i Szkocji, ale jest też jednym z narodowych symboli Norwegii.
Szczególne znaczenie, jako roślinie mającej przynosić szczęście, przypisywano rzadko spotykanym w naturze wrzosom kwitnącym na biało (brytyjski odpowiednik czterolistnej koniczyny). Białe wrzosy są w efekcie popularną ozdobą weselną, składnikiem bukietów panny młodej. Rzadkość ich występowania wiązano także z obfitującą w wojny historią Szkocji – wedle legend znaczyć miały bowiem miejsca, w których nie przelano krwi w bitwie, ewentualnie miejsca spoczynku wróżek.
Biało kwitnące wrzosy wiązane są też z legendarną Malwiną mającą żyć w III wieku ne. Bukiet wrzosów przyniósł jej posłaniec od jej narzeczonego – Oskara wraz z wieścią, że tuż po ich zerwaniu zginął on w bitwie. Łzy Malwiny zmieniły barwę kwiatów wrzosowych, a ona sama zaklęła białe kwiaty wrzosu, które mimo że stanowiły symbol jej żałoby, miały przynosić wszystkim ich znalazcom szczęście.
Wierzono także, że wrzos noszony przy sobie chroni przed przemocą, w tym zwłaszcza przed zgwałceniem. Spalenie przed domem paproci i wrzosu miało sprowadzać deszcz. Wrzos miał być świętą rośliną dla druidów. Roślina wykorzystywana była do „okiełzania złych duchów”.
W Niemczech wierzono, że kwiaty wrzosu (niem. Heide) zawdzięczają swą barwę krwi zabitych pogan (niem. Heiden).

sobota, 31 marca 2018

Bęsica kwietniówka (Archiearis parthenias) - zwiastun wiosny.


Bęsica kwietniówka nie jest jakąś specjalnie dużą ćmą bo rozpiętość jej skrzydeł waha się pomiędzy 28, a 38 mm. U samca bęsicy kwietniówki czułki są nitkowane, tak samo jak u samic obu tych gatunków. Przez co po czułkach nie odróżnimy samca od samicy.
Dodatkowo, u bęsicy kwietniówki mamy na skrzydłach wyraźne, białe akcenty, w postaci plamek, zwłaszcza przy środkowej przepasce.
Problem w oznaczaniu polega na tym, że w Polsce występują dwie bęsice; kwietniówka, ale także i osinówka.
W przypadku bęsicy osinówki samce od samic możemy odróżnić po czułkach. U samca będą grzebykowate, natomiast u samicy proste i nitkowate. Ponadto osinówki nie posiadają białych plam na przedniej parze skrzydeł. U obu gatunków druga para skrzydeł jest pomarańczowa z ciemnymi plamami i brzegami. Różnić może je także miejsce występowania, choć nie jest to dobry trop odróżniania tych gatunków. Osinówki będą spotykane w miejscach, w których będą rosły osiki, na których żerują ich gąsienice. Natomiast gąsienice kwietniówek ściśle są związane z brzozami.
Niepozorne ubarwienie wierzchniej strony skrzydeł tego motyla, nie jest wcale przypadkowe. Dorosłe owady bardzo chętnie usadawiają się wprost na gołej ziemi, a także na leśnych drogach, czy innych, podobnych miejscach.



W chwili, gdy jakiś intruz zbliży się do niej zanadto, bęsica bez wahania rozwija skrzydła i odlatuje. Wtedy też przydaje jej się druga para skrzydeł, ponieważ dzięki jaskrawym barwom jest wstanie zaskoczyć drapieżnika i zyskać w ten sposób cenne sekundy na ucieczkę. Bęsice są najbardziej aktywne w ciągu dnia. Szczególnie podczas ciepłych, słonecznych dni. Kiedy się chmurzy, lub kończy dzień, wówczas zwalniają tempo, stają się bardziej ospałe, a zarazem skryte.
Samice składają jaja barwy ciemnozielonej w niewielkich stosikach na gałązkach drzew. Gąsienice, zielone w jasne wzdłużne paski, zjadają świeżo rozwinięte, delikatne liście brzóz lub czasami buków. Przepoczwarczenie następuje na ziemi między złączonymi przędzą liśćmi.
Ciekawostką jest to, że choć bęsice należą do rodziny miernikowcowatych (Geometridae), to ich gąsienice mają rozwinięte wszystkie pięć posuwek odwłokowych, a nie jak u wielu innych miernikowców, gdzie gąsienice mają sprawne tylko dwie pary. Co by jednak tak pięknie i różowo nie było, te trzy dodatkowe posuwki u gąsienic bęsic, są w znacznej mierze uwstecznione, choć nie zmienia to faktu, że jednak są.
Bęsica kwietniówka pojawia się niemal w tym samym momencie co osinówka i występuje tak długo jak ona, czyli bardzo wcześnie czasami już w lutym, a obserwować je można do końca kwietnia.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Plusknia jagodziak (Dolycoris baccarum).


Plusknia jagodziak należy do rodziny tarczówkowatych (Pentatomidae) i jest jedyną przedstawicielką swego rodzaju w naszym kraju.
Jej rozmiary wahają się w granicach 0,9 – 1,2 cm. Ciało pluskni jest stosunkowo wydłużone, zaś z kształtu przypomina tarczę. Jeśli chodzi o ubarwienie, to najczęściej jest ono żółtobrązowe, szarobrązowe lub ciemnobrązowe. Na całym ciele występuje dodatkowo liczne, ciemne punktowanie (drobne, czarne plamki, widoczne przy większym zbliżeniu). Przedplecze oraz półpokrywy, często są natomiast z fioletowym, a nawet czerwonawym odcieniem. Na zakończeniu tarczki znajduje się jasna plamka. Jasne są także listewki boczne z dodatkowymi, czarnymi plamami.
Spotkać ją można w różnych typach środowisk, szczególnie tych otwartych, a więc wszelkiego rodzaju łąkach, zaroślach, ugorach, nieużytkach, polach i ogrodach, ale pojawia się także w lasach, na krzewach oraz drzewach. Plusknie są aktywne przez większą część roku, właściwie od wiosny, aż do późnej jesieni, zimują zaś dorosłe.



Pierwsze osobniki mogą się pojawiać już w kwietniu. Wtedy właśnie, wychodzą ze swych kryjówek i ruszają w świat. Znaleźć je można wśród różnych roślin (pod względem ich wyboru są bardzo wszechstronne), z których wysysają soki. Jest im przy tym bez znaczenia, czy wbijają swoje kłujki w liście, łodygi czy owoce. Na swój cel, często obiera owoce lubiane przez nas samych. Mogą to być jagody, ale również porzeczki, agrest, poziomki, truskawki, maliny, jeżyny i wiele innych. Niestety dla nas, przy ich wysysaniu, psują również ich smak. To oznacza, że raz napoczęty przez plusknię (lub inną tarczówkę) owoc, staje się dla nas niejadalny. Także żerowanie na liściach, może być dla nas nie bez znaczenia. Żerująca plusknia powoduje bowiem powstawanie nekrotycznych plam, oraz zniekształcenie blaszek liściowych. Wszystko to sprawia, że bywa niekiedy uznawana za szkodnika, głównie na plantacjach roślin jagodowych. Plusknie potrafią psuć nie tylko smak owoców, na których żerują, ale również smak samych siebie! Podobnie jak wiele innych pluskwiaków, potrafią wydzielać substancje o paskudnym smaku oraz zapachu, kiedy tylko poczują się zagrożone. Ma to oczywiście zniechęcić drapieżniki to polowania na nie. Z tego też względu, zdecydowanie odradzam ich denerwowanie. Swoją drogą, nie jest wcale łatwo do nich podejść. Kiedy tylko zbliżymy się do łodyżki, na której siedzi plusknia i podsuniemy w jej stronę obiektyw, ta automatycznie zaczyna się wiercić i kręcić, aż w końcu chowa się po jej drugiej stronie, lub zupełnie odbiega. Podobnie jak dorosłe, roślinożerne są również larwy. Te są brunatne i tak jak dorosłe, gęsto owłosione. Znaleźć je można na różnych roślinach, jednak ze względu na niepozorne ubarwienie, z reguły umykają naszej uwadze.

środa, 23 sierpnia 2017

Gniłun (Helophilus trivittatus).


Nasz bohater należy do rodziny bzygowatych (Syrphidae), co zresztą widać już na pierwszy rzut oka. Jeśli chodzi o rodzaj Helophilus, to oficjalnie mamy ich w Polsce 5 gatunków, ale w praktyce jest to zaledwie 4, ponieważ występowanie u nas H. bottnicus, jest mało prawdopodobne.
Na pierwszy rzut oka poszczególne gatunki gniłunów są do siebie bliźniaczo podobne, a odróżnić je można po detalach, takich jak ubarwienie ud, czy wygląd pasków na odwłoku. Oprócz tego, większość gatunków z tego rodzaju posiada na przodzie głowy czarny pasek, czyli pręgę twarzową, jednak nasz H. trivittatus jest pod tym względem wyjątkiem i jego pręga jest żółta.
H. trivittatus wyróżnia się też wymiarami, ponieważ jest największy z całego rodzaju. Długość jego ciała waha się w granicach 15-18 mm. Jeśli natomiast chodzi o ubarwienie, to jest ono żółto-czarne, z charakterystycznym dla wszystkich gatunków gniłunów deseniem na przedpleczu i odwłoku, które ma oczywiście upodobnić tę nieszkodliwą muchówkę do jakiejś groźnej żądłówki.
Pospolity w całej Polsce. Znaleźć go można głownie na otwartych terenach, porośniętych dużymi ilościami kwiatów. Mogą to więc być wszelkiego rodzaju łąki, leśne polany, nieużytki, obrzeża zbiorników wodnych, a także miejsca położone w bliskim sąsiedztwie człowieka (tereny wiejskie, ogródki). Preferuje tereny wilgotne, choć z drugiej strony nie jest z nimi związany aż tak bardzo, by nie mógł zalatywać w suchsze okolice, tym bardziej, że jest znany ze swych podróżniczych zamiłowań i potrafi pokonywać bardzo duże dystanse. Dorosłe owady można obserwować od wiosny aż do jesieni.

Dorosłe gniłuny odwiedzają rozmaite gatunki kwiatów, głównie te o żółtej i fioletowej barwie. Mogą to być chociażby wspomniane przeze mnie wrotycze, ale także starce, nawłocie, osty, ostrożenie, sadźce konopiaste, a ostatnio wypatrzyłem je również na kwitnących lipach. Oczywiście odżywiają się ich pyłkiem oraz nektarem i muszę przyznać, że nie są wówczas zbytnio płochliwe. Praktycznie w ogóle nie zwracają uwagi na to, co się wokół nich dzieje, lecz zajmują się wyłącznie swoimi sprawami. Być może wynika to z ich silnej ufności do swoich barw ochronnych, choć warto pamiętać, że tego typu ubarwienie nie zawsze jest skuteczne i nie chroni ich przed takimi drapieżnikami, jak np. pająki kwietniki.
Larwy gniłuna rozwijają się natomiast w błotnistych, stojących wodach, często pośród rozkładającej się, gnijącej (nazwa jak najbardziej pasuje do muchówek z tego rodzaju) roślinności, gdzie filtrują unoszące się w wodzie drobinki organiczne.